środa, 13 października 2010

wyjazd w plener całkowicie udany.
to nic że mieliśmy go realizować w Cieszynie,
a z powodu naszych ukochanych polskich kolei
wylądowaliśmy w Pszczynie.
pogoda dopisała, humory także.
przegięłam jedynie nie co w drodze powrotnej,
przez co kompletnie nie ogarniałam co się dzieje.

a teraz kilka spoko zdjęć.







to tyle,
dobranoc.

niedziela, 3 października 2010



chyba nadszedł najwyższy czas, aby coś w końcu zmienić..
myślę że nie warto się rozczulać nad tym co było, albo co mogło być.
sentyment jest tu zbędny. muszę się tylko szybko z tego pozbierać,
ogarnąć i nie wracać pamięcią do przeszłości, a w tedy będzie
jak najbardziej spoko..